Xarzebaal "II" - Recenzja



  Długo czekać nie było trzeba i konsekwentnie po bardzo niedługim czasie otrzymujemy kolejną pełną płytę zespołu. Z piwnicy chyba w ogóle nie wychodzą, bo muzyka od nich gnije coraz bardziej. Jak nie przewietrzą to jestem ciekaw co się dziać będzie w kolejnym materiale. Ta zgnilizna trwa niecałe 30 minut, dostajewmy siedem utworów. Wydawcami stali się nie kto inny jak Putrid Cult i Under The Sign Of Garazel Productions.

  Poziomy głębi i majestatu przechodzą na kolejny poziom. Otrzymujemy prawdziwą niebiańską uwerturę i kunszt kultury wysokiej. Nie no, pierdolę. Muzyka spod sztandaru Xarzebaal przegniła jeszcze mocniej. Teraz to już mamy konkurs surowości. Jeżeli wam jedynka przypadła do gustu, to obok tego nie przejdziecie obojętnie. Bydgoszczanie przechodzą swoje pewne szczyty. Z materiału, który miał być srogi, okrutny i surowy, zrobili pierdoloną sztukę. Podkręcili poziom piwnicy, zwolnili trochę tępa, dając czas na wsłuchanie się w każdy przester. Wokale jeszcze bardziej pochodzą z wnętrza gardła. A to wszystko tak skomponowane, żebyśmy wszystko słyszeli, co oni chcieli żebyśmy usłyszeli. Nawet da się pojedyńcze słowa usłyszeć, czy całe teksty jak to w przypadku utworu "II" lub "III". Te wszystkie rzężenia, duszne stęki, wycia, przemowy, jakby sam pierdolony szatan do nas przemawiał. Wszystko jest tak surowe, że aż wyraźne i przejrzyste. Nie tracąc w ogóle na zamierzonym efekcie. Sąsiedzi i współlokatorzy nadal wkurwieni, że jakieś szumy i trzaski leca, a ty siedzisz i w niezrozumiałym dźwiękowym orgaźmie słuchasz tego chaosu zahipnotyzowany jakbyś słyszał dźwięki nadawane przez kosmitów w trzecim albumie Burzum. Jakiś jebany paradoks. Surowsze, a wyraźniejsze. Do narzekającyh na perkusję w poprzednim albumie. Tutaj już jest to znacznie mniej zauważalne. Ale dla osób, co raczej do chaotycznych, przesterowanych i rozjebanych dźwięków nie przywykli, ta płyta w żaden sposób nie pomoże, a nawet wręcz przeciwnie.




  Była część pierwsza, teraz druga, na obu ten sam obraz diabła, muzyka też diabelska, czyli na swoim miejscu. Jeżeli tą drogą podążą dalej to ja to biorę w ciemno. Przekonali mnie jak mało kto ostatnimi czasy na naszym podwórku. To nie potrzebuje rekomendacji. Nie każdy się przekona do takiej piwnicy, niektórzy nawet odrzucili i powiedzieli, że syf przeogromny. To jest z gatunku takiej muzyki, którą albo się lubi, albo nie. A jeżeli "I" przypadło do gustu, to tutaj nawet nie potrzeba rekomendacji. Reszty w żaden sposób nie przekonam. Jedynie powiem, że przy kolejnych odsłuchach zyskuje. Już zacieram ręcę i jestem ciekaw, jak przebiją tę płytę. No ja kurwa myślę, że będzie część "III" bo to jest projekt, który moim zdaniem ma swoje 5 minut i jest na tyle niepowtarzalny, że niech czerpie z tego graala, którym jest monopol na surówkę.


Tracklista:


  1. I
  2. II
  3. III
  4. IV
  5. V
  6. VI
  7. VII
Ocena 4.5/5


Do nabycia:
https://www.putridcult.pl/xarzebaal-ii-p-2595.html
https://www.utsogp.pl/xarzebaal-ii-cd-p-1916.html 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nekkrofukk "Antikkrist Venomous Uteroplacental Injekktor Of Goat Semen & Mephistophallus Thermonukklear Messiah Violation" - Recenzja

Black Death Production - Wywiad

Rotting Christ "The Heretics" - Recenzja