Posty

Pandemonium "Nihilist" - Recenzja

Obraz
Już za rok stuknie okrągły jubileusz 30 lat istnienia Pandemonium. Ubiegłej zimy, wydali na świat piąty album zatytułowany "Nihilist". Zespół, nie da się ukryć, przeszedł do historii polskiego podziemia i nie tylko dla tego, że najprawdopodobniej liczy więcej lat niż część słuchających, a raczej, że tworzyli konkretną mieszankę black, death i doom metalu. Mało kto mógł się spodziewać, że po latach grupa na nowo wejdzie do studia, lecz mniemania miały moc sprawczą. I tak dzięki Old Temple, które jest wydawcą tego krążka, jak i niedawno box'a z taśmami niemal całej dyskografii zespołu, mogę napisać o Pandemonium na łamach tej strony. Lepiej późno niż wcale. Ergo, czy zespół podołał swojej legendzie?

  Wybrali sprawdzoną recepturę. Ma być brudno, mrocznie, ciężko i podziemnie. Łodzianie nie zamierzali kpić ze swojego dorobku, poszerzając horyzonty i tworząc karykaturę zespołu (co dość często widujemy w przypadku tak starych kapel). Jest tutaj wszystko, co nam obiecano, jed…

Revenge "Deceiver.Diseased.Miasmic" - Recenzja

Obraz
Revenge, Revenge, Revenge. Jeden z najbardziej znanych i wpływowych zespołów bestialskiej muzyki wydał właśnie nową EP zatytułowaną "Deceiver.Diseased.Miasmic", a wydawnictwem zajął się Season of Mist Underground Activists. Składają się na nią dwa hymny zniszczenia o łącznej długości 8,5 minuty. Jak tym razem J.Read poradził sobie z sianiem pożogi?

   Bardzo przyzwoicie. Revenge już samo w sobie jest wyznacznikiem jakości. Dostajemy dwa kawałki bardziej w stylu "Behold.Total.Rejection" niż  "Scum.Collapse.Eradication", jednak nie jest to powód do narzekania. Pierwszy utwór "Diseased Intrusion" napierdala równo i jeńców nie bierze. Atakuje nas zewsząd wściekłymi gitarami i rozgniatającą perkusją. Wszystko w tym dąży do zrobienia nam miazgi z uszu. Z kolei "Deceiver Futile" daje odrobinę wytchnienia dla utrzymania odpowiedniego kontrastu. Szybkie riffy przeplatane są charakterystycznymi zwolnieniami, podczas których krzyki J.Reada brzmią…

Huoripukki "Voima & Barbaria" - Recenzja

Obraz
Oglądanie klat barbarzyńców, napakowani faceci nasmarowani oliwką. Czasy świetności Conana i złych czarnoksiężników. To wszystko wygląda teraz co najmniej śmiesznie, lecz kiedyś się tym zachwycano. Taki wehikuł czasu tworzy nam fiński Horipukki. Zespół ten zapewne nie odbiłby się echem w kraju nad Wisłą, gdyby nie archeolodzy z Fallen Temple. Nie mają wielu rzeczy na koncie poza kilkoma demkami (które i tak w sieci jest dość trudno znaleźć), więc zapoznać się z nimi nie było mi dane. Dostaliśmy kompilację ich dwóch jedynych EP i powstał w ten sposób ponad półgodzinny krążek "Voima & Barbaria".

  Mamy jakoś ostatnio dziwny trend na to, aby odkopywać wszystko co "stare i dobre". Cała okładka i nazwa wręcz w pewnym momencie mnie przestraszyła. Jakaś bardziej ekstremalna odmiana Megadeath? Po odpaleniu te zarzuty jednak okazują się nieprawdą. Goście nie zamierzają niczego odkryć, ani zrewolucjonizować. Ujawnia się tu stary death metal, jeszcze sprzed trzech deka…

Apatheia "Konstelacja Dziur" - Recenzja

Obraz
Dziwnie się patrzy, gdy takie "barwne" tytuły znajdują się na liście wydawnictwa Godz ov War Productions. Myślałem, że nic mnie już nie zdziwi, ale zasadniczo, Greg wydał wcześniej jednoosobowy projekt Absque Cor "Wędrówkę haniebnie zakończyć". Ta płyta jak nietypowa by nie była, siadła solidnie. Potem przyjrzałem się składowi Apatheia - no i widzę, widnieje tam Vos, czyli współpraca nadal sie kręci. No to nie mając wątpliwości, czas sprawdzić ten krążek.

  Okładka i tytuł chcą nas chyba jak najbardziej odstraszyć, choć znając młode pokolenie siedzące w black metalu, może i na odwrót. Nie miałem pojęcia czego się spodziewać, a jak zobaczyłem, że materiał trwa ponad 50 minut, zacząłem się obawiać, czy w ogóle przebrnę przez "Konstelację Dziur". Nie będe kłamał, ale korciło mnie srogo i nie mogłem sie powstrzymać, żeby nie sprawdzić tekstów tuż przed odtworzeniem płyty. Niektóre rymy były nie tyle co przeszywające, a dość zabawne w swojej grafomanii. Bo …

Goats of Doom "Rukous" - Recenzja

Obraz
Znacie kapelę pod dźwięczną nazwą Goats of Doom? Zapewne część kojarzy te black metalowye wylewy z Finlandii. Zawsze uchodzili za hord black metalowy i nie da się ukryć, że jest to typowy fiński BM, ale bardzo melodyczny. Nie jest to mieszanka, której jestem fanem, ale pamiętam, że poprzedni album, "Alla kirkkaimman tähden", dawał całkiem sporo radochy. Czy czwarty album "Rukous" spełnia swoją rolę?

  Siedem kawałków i trochę ponad 40 minut muzyki. Odpalając "Veressä on perustani juuret" odnoszę wrażenie, że jest ten sam, niezmienny Goats of Doom. Dużo takiej typowo północnej, blackowej melodyki ze zdzierającym, całkiem przyjemnie i wręcz wyjąco, gardło wokalistą. Za to, już w drugim kawałku "Tuhkasta valettu" dostajemy w połowie utworu przerwnik w postaci wokalów bez krzyków i jest to już pierwszy sygnał. Nie mówię, że tak nie było w poprzednich albumach, ale tutaj będzie tylko gorzej. Folk i jeszcze raz folk. Wystarczy sobie posłuchać "…

Dalkhu "Lamentation and Ardent Fire" - Recenzja

Obraz
Najnowsza, trzecia już, płyta słoweńskiej grupy Dalkhu zatytułowana "Lamentation and Ardent Fire", następca całkiem przyjemnego albumu "Descend... into Nothingness". Może poprzednik nie był wybitny, ale klimat jaki miał oddawać, został uzyskany. Wiele osób mogło zespołu nie kojarzyć, aż do teraz, gdy Godz ov War zajął się dystrybucją tego albumu. Czy tegoroczny krążek jest godnym następcą i kontynuacją obranej przez grupę ścieżki?

  Spodziewacie się jakiegoś pięknego, melodyjnego atmo blacku? Tego raczej nie znajdziecie w stajni Grega. Płyta miesza ze sobą zimny i agresywny black metal z domieszką deathu, tworząc z tego spójną i klimatyczną całość. Dostajemy siedem utworów, które są skonstruowane na tyle przebiegle i przemyślanie, że każdy kawałek, trwający po parę minut tworzy jeden tematycznie i muzycznie spójny twór. Dostajemy ostre jak brzytwa i zajadliwe gitary, które naprzemiennie w zależności od momentu, przechodzą na wolniejsze brzmienia. Tak samo jest z…

Totenmesse "To" - Recenzja

Obraz
Kto ma oczy niechaj czyta, kto ma uszy niechaj słucha, bo goście odwalili kawał bardzo dobrej roboty! Znane nam osoby z takich projektów jak OdrazaMasseMord, Biesy, Voidhanger i jeszcze innych, których już wymieniać nie będę, zdecydowały w 2016 roku na projekt Totenmesse, a rok później wydali "Demo 2017". My skupimy się na ich tegorocznym debiucie, który pojawił się 2 listopada dzięki Pagan Records. Nie wiem, czemu tak jest, ale łykam prawie wszystko z ich wydawnictwa. "To" zawiera siedem utworów i cover "20th Century Shizoid Man" King Crimsona, co daje nam 42 minuty porządnego Black Metalu.

  Nie wiem, od czego by tu zacząć. Całość pasuje do siebie jak trup do trumny. Stawrogin nie zawodzi wokalem. Dostajemy soczyście wykrzyczane teksty do akompaniamentu agresywnych gitar. Teksty w naszym pięknym ojczystym języku, co mi osobiście bardzo pasuje. Zawsze lubiłam jak utwory są po polsku. Bardzo podobają mi się partie mówione głębokim jak studnia głosem.…