Posty

Archgoat "The Luciferian Crown" - Recenzja

Obraz
Archgoat to zespół, który na swoje miejsce zasługuje. Chyba nie słyszałem jeszcze, żeby kogoś zawiódł. Szerzą pożogę, gdzie się tylko da i na każdym krążku. Jest wiele zespołów z kozą w nazwie, ale ta arcy jest jedyna. Całej ich historii podawać nie będę, a jest ona pewnie całkiem dobrze znana. "The Luciferian Crown", najnowszy album, wydany za sprawą Debemur Morti Productions, ujrzał światło dzienne 14-stego września 2018r. Nie będę ukrywał, że już po materiałach promocyjnych ostrzyłem zęby, a recenzja będzie i tak okiem subiektywnym, bo po prostu bardzo, kurwa, lubię ten band. I założę się, że nie jestem jedyny.

  "Messiah of Pigs" to pierwsze, co usłyszałem. Przywitały mnie dźwięku uboju i typowa dla Archgoat stylistyka grania. Spodziewałem się kolejnego, po prostu dobrego albumu. Jednak po przesłuchaniu całości, mogę stwierdzić, że dostaliśmy coś zupełnie innego. Zespół w swojej rzeźnickiej sztuce szlifuje się cały czas. Na samym początku jest "Jesus Chris…

Venenum _ Slaegt _ Impure Declaration- 13 X/ Szczecin - K4 - Relacja

Obraz
Wywiało mnie aż do Szczecina. Nie ukrywam, że nie było to planowane, ale cała tamtejsza elita się zleciała, że nie można było odmówić. W mieście byłem pierwszy raz, ale na wycieczki krajoznawcze nie było czasu. Klub był zaraz obok dworca, więc czasu starczyło na ogarnięcie jedynie piwa po piątkę i najbliższego monopola. Już na starcie były ciekawe przygody, które były absolutnie niezwiązane z samym wydarzeniem. Każdy kto był, słyszał o takim jednym Rosjaninie, który podjechał do nas rowerem, a jak to Polak z Ruskim, skończyło się na tym, że większość osób z klubu skutecznie wygoniło natrętnego pana. Zaraz po tym zjawiła się niebieska ekipa sprzątająca. Całości nie będę opowiadał, ale kto był, ten wie, że się głównie o tym mówiło, haha. Ale zmierzając do tego, co najważniejsze, trzeba było wejść do klubu.

  Przyznam, że opóźnienie było nie małe, ale jakoś niespecjalnie też mi się śpieszyło. Ekipa była również doborowa, nie było na co narzekać. Na pierwszy ogień pójść mieli poznańscy…

Apostasy "The Sign of Darkness" - Recenzja

Obraz
Południowo-amerykańska sena zawsze miała w sobie "to coś". U nich wiecznie żywe lata 80-te lub 90-te. Większość zespołów jest dość wtórna, ale młoda i z zapałem. Robią coś, co dziadki już nie specjalnie potrafią. Omawiany dzisiaj zespół tak do końca się z młodzików nie składa. Chilijske Apostasy sięga swoim pierwszym albumem roku 1991. Jest to typowe thrashowe granie adekwatne do tamtych lat. Płyta "Sunset of the End" doczekała się wznowienia, dzięki naszemu rodzimemu Fallen Temple. Nie dalej jak rok temu, zespół znów ruszył z działalnością i wydał EP zatytułowane "The Blade of Hell".  Ze starego składu pozostał jedynie Cris Profaner na basie i wokalu. Muszę przyznać, że tym, co ta płyta dawała, zachwycony nie byłem. Takie przeciętne granie lat 90-tych, lecz mocno podstarzałe. Mogłoby się już wydawać, że do formy nie powrócą. Brakowało w wokalu tego młodzieńczego zapału.

  Dziś jednak zajmiemy się najnowszym albumem, którym to jest "The Sign of Da…

XV-lecie Mordhell & Moloch Letalis - 29 IX / Poznań, U Bazyla - Relacja

Obraz
Zupełnie przypadkowo wywiało mnie do Poznania, lecz skoro była okazja i to nie byle jaka, trzeba było wpaść do Bazyla i zobaczyć jak się poznaniacy bawią. Skład był nie w kij dmuchać, urodziny Moloch Letalis i Mordhell. Oba hordy są obowiązkowe do zobaczenia, choć ten pierwszy raz już widziałem. Jako supporty zagrali Nekkrofukk i Besatt. Pociąg do Poznania i nie ma na co czekać.

  Trzeba było przyjechać trochę wcześniej co by można było na spokojnie uzupełnić bak i bez przeszkód dotrzeć do klubu. Tutaj był w moim przypadku nie mały zgrzyt. Nie przypuszczałem, że będzie aż tak cięzko dostać się do klubu, albo to ja byłem tylko takim ułomem. Lokalizacja to totalne zadupie, lecz samo miejsce już po dotarciu, niestety na pierwszy utworze otwierającego zespołu, zrekompensowała resztę. Szybkie kasowanie biletów, bardzo skrupulatna szatnia, co liczy sobie od rzeczy (trzeba nosić więcej drobniaków) i można ruszać na scenę. Prawdę powiem, nie przyjrzałem się w jakiej kolejności zespoły będą…

BASTÄRD "From The Dark Ages" - Recenzja

Obraz
Za sprawą FUKK Records w moje łapska trafił BASTÄRD, rosyjski zespół z pięknym umlautem w nazwie. Płyta tutaj omawiana, jest zrobiona w pełni przez jednego członka Xardasa. Ich twórczość minęła mnie od samego powstania, ale to dlatego, że nie śledzę zespołów venomopodobnych. No, ale skoro to już wylazło z naszego rodzimego wydawcy, czemu by nie sprawdzić. Utwory nie są długie, a jest ich kilka. Mamy 11 kawałków z paroma intrami i lekko ponad 30 minut staromodnego blackowego grania z pierwszej fali. Czas powrócić do "Mrocznych Czasów".

  Pomijając te całe intra, całość mógłbym podzielić tak jakby na dwie części. W moim odczuciu pierwsza połowa, do "March of the Dead", była znacznie bardziej melodyczna i speedowa. Świetnym przykładem może być kawałek "Death to False Metal". W drugiej połowie znalazło się więcej thrashu i surowości, nawet w wokalach. Ale po kolei! Jaki to gatunek, już zdążyłem wspomnieć i nie da się ukryć jakim zespołom hołd oddaje ten kr…

Moloch Letalis, Cień, Hate Them All, Ur - 5 lat CSM 22.09.2018r., Wrocław - Relacja

Obraz
Ciemna Strona Miasta to klub, który sobie szczególnie cenię. Nie jest on duży, ma klimat, nie zgorsze trunki i blisko do Żabki czy nawet kościoła, hehe. Kto chodzi na koncerty do klubów, gdzie znajduje się od 30 do 60 osób, ten wie, co w tym takiego fajnego. Jak tylko pojawiła się informacja na Facebooku, że odbędzie się rocznica tego przybytku i to jeszcze w takim stylu, i za taką cenę (kto się pośpieszył przed gigiem, kosztowało go zaledwie 20 zł), to stawić się musiałem. Tymi bluźniercami, co mieli zagrać tego dnia byli w kolejności: UR, Hate Them All, Cień i na koniec Moloch Letalis. Nie ma co mówić, skład był mocny, ale nie obyło się bez pewnych wątpliwości. Na tych, którzy nie chcieli wrócić z pustymi rękoma czekał kram z Old Temple, standardowo wypełniony taką ilością płyt, że i tak nie dało się wypatrzeć wszystkiego, co by się chciało, i FUKK Commando na wejściu.

  Impreza miała mieć start o 20, ale jak to powszechnie wiadomo, trzeba było zjawić się wcześniej, rozeznać w teren…

Eternal Rot "Cadaverine" - Recenzja

Obraz
Prosto ze stajni Godz ov War Productions nadeszła zagłada! Nie ma wątpliwości, że ta wytwórnia przynosi masakrę w najcięższych jej brzmieniach. A skoro o ciężkich brzmieniach mowa, to trzeba zaznaczyć, że mamy tutaj do czynienia z Death Doom w bardzo soczystej odsłonie. Nie będę jedyny, który o tym duecie dowiedział się dopiero przy premierze "Cadaverine", gdyż na koncie posiadali tylko jedno demko sprzed paru lat. Szumu się zrobiło dookoła sporo, że brud, smród, zgnilizna i syfilis. Płyta premierę miała stosunkowo niedawno, ja miałem już okazję odsłuchać przed premierą. Całość trwa niecałe pół godziny i zawiera 4 utwory powoli niosącej się pożogi.

  W metalu, szczególnie w tej dekadzie, dominuje łączenie ze sobą podgatunków. Ale na pewno death z doomem do częstych połączeń nie należy. A cholera szkoda, bo co zespół to mnie zaskakuje. "Cadaverine" zaczynamy od klimatycznego wstępu w "Undying Desolation", żeby zaraz przejść do prawdziwie grobowej muzyki…