Posty

Witchmaster, Embrional, Brüdny Skürwiel - 17 I, Liverpool - Relacja

Obraz
Chwilę zajęło pozbieranie się po tym, co miało miejsce tego dnia. Minusem było na pewno to, że to nie ani weekend, ani jego początek. Kto mógł, ten się zapił i późno poszedł spać, ale takich osób było bardzo mało. Mówiąc już o samej imprezie. Poszedłem z mocno dobrym nastawieniem, nie będę kłamał, Embrional bardzo lubię od ich pierwszej płyty, Witchmaster to wiadomo. Na Brudnego się nie nastawiałem, może to i lepiej? Ale o tym dalej. Jako, że prawowity mieszkaniec Breslau, więc w pociągi się nie pierdoliłem, godzinę przed do klubu i wio.

  Pierwsze zejście do klubu to było po prostu rzucenie się na merch. Dosłownie każdy chciał tę koszulkę Brudnego, więc chciałem i ja. Wszystko było trochę przetrzebione, rozmiarów brakowało, ale nie ma co się dziwić, jak było tyle koncertów, a Wrocław pod sam koniec. Słyszałem, że nawet jakieś naszywki z papajem były, a mi nie było dane nawet zobaczyć. Piwa trochę poskąpiłem, bo nie dość, że ceny jak za jakieś uberchmielone himmlery, to nie ma też…

Musmahhu "Reign of the Odious" - Recenzja

Obraz
Niecały rok minął, a my dostajemy pierwszy pełny album dwuosobowego projektu Musmahhu, wydanego na łamach Iron Bonehead Productions. "Reign of the Odious" swojej premiery doczekało się 11 stycznia 2019 r., czyli 11 miesięcy po pierwszym EP zespołu. Dostajemy 43 minuty Death Metalu z prawdziwego zdarzenia. Ci goście; Swartadauþuz (gitary, perkusja, keyboard) oraz Likpredikaren (wokale) nie biorą jeńców. Niczym śmierć zbierają swe żniwo.

  Pochwała Śmierci! Przed Nią nic nie umknie, wszyscy jesteśmy według niej równi i kiedyś dołączymy do jej tańczącego korowodu. Już sama okładka, trafiona idealnie w punkt, wspaniale oddaje klimat tego, co dostajemy po włożeniu nośnika do wieży lub gramofonu. Słyszymy wyjącą potępioną duszę, wściekłą i rozgoryczoną. Wokal bardzo dobry, ryki i wycie na wysokim poziomie. Perkusja to coś, czemu ostatnimi czasy, najbardziej lubię się przysłuchiwać, bowiem dobrze zagrana robi bardzo dużo. Tutaj nie zawiedziemy się na niej na pewno. Pełen profesj…

Nuclear Holocaust "Grinding, Bombing, Thrashing" - Recenzja

Obraz
Ach, grindcore... Nieczęsto zdarza mi się słuchać, ale jeśli już słucham, to na pewno na mojej liście jest coś od panów ze Świdnika, a mianowicie Nuclear Holocaust. Zapoznałem się z muzyką chłopaków dopiero przy okazji osłuchiwania Overkill Commando,które notabene zrobiło na mnie dobre wrażenie. Potem jakoś specjalnie się nimi nie interesowałem, ale wiedziałem, że Nuklearni grindują, bombardują i chłostają tak jak powinni. Nie inaczej jest na Ich ostatnim wydawnictwie nazwanym właśnie "Grinding, Bombing, Thrashing".

  Co znajdziemy? Znajdziemy solidną dawkę zajebistego grindcore. I w tym temacie naprawdę nie wiem jakmogę się rozpisać, żeby recenzja była odpowiednio długa i rzetelna. Jest tu wszystko za co można polubić NH. Punkowość? Jasne. Breakdowny? Nie ma problemu. Jest tu na czym zawiesić ucho, o ile mówimy o albumie, jako o całości, bo wiele osób może narzekać,że kawałki brzmią wyjątkowo podobnie. Dla mnie to nie problem, skoro panowie robią to co powinni. To jest w…

Cadaveric Possession "The Malevolent Predestination" - Recenzja

Obraz
Już chyba do tradycji przejdzie, że cokolwiek by Slav nie wypuścił, znajdzie dla siebie miejsce na tej stronie. Nie minęło wiele czasu od wydania splitu z Hell's Coronation, a już duet uraczył nas pierwszym pełnym albumem Cadaveric Possession. Tutaj wydawcą, jak zawsze, jest niezawodny Morgul z Putrid Cult, który jak już coś wydaje, to raczej nie są to piękne, melodyjne i klawiszowe rzeczy. Dziewięcioma stopniami w kierunku piwnicy, są utwory znajdujące się na tym krążku, a całość daje nam 35 minut siedzenia wśród pajęczyn. Oto debiutuje "The Malevolent Predestination".

  Jak już wspomniałem, schodzimy w głąb piwnicy. Używałem podobnych sformułowań przy pierwszej EP zatytułowanej "Sanctity Collapsed", tutaj również ich użyję, nie bez powodu. Swąd czuć już na odległość. Muzycznie, brzmi to tak, jakby wykonawcy nie wyszli z piwnicy przez co najmniej 20 lat. Nie zamierzam wymieniać, czemu hołdu to nie oddało, gdyż zapewne każdy odnalazłby coś innego. Poczynając…

Croc Noir "Mort" - Recenzja

Obraz
Croc Noire..., czyli „Czarny Kieł”. Brzmi jak zajebista nazwa dla zespołu black metalowego. Co ciekawe, taka grupa istnieje na francuskiej scenie i to już od dwóch wiosen! W tym roku wydali swój debiutancki album długogrający za pośrednictwem Wolfspell Records. Album o jakże poetyckiej nazwie Mort. Jak to gra? Pora się przekonać.

  Z początku brzmi jak typowy black metal (proszę mnie nie bić za określenie), ale czym dalej w las, tym ciekawiej! Apropo lasu:Panowie tworzą teksty głównie o naturze, czego po okładce w życiu bym się nie spodziewał. Wróćmy jednak do muzyki. Jak wspominałem, brzmi to rzeczywiście jak przeciętny bm, jednak jest pewna różnica. Chodzi mianowicie o to, że dźwiękom przesterowanej gitary towarzyszy... akordeon! Na papierze może wydawać się to ułomne i dziwne, natomiast w praktyce sprawdza się to znakomicie jako pewne urozmaicenie. Ewidentnie czuć Francję. Warto też dodać, że w pewnych momentach da się usłyszeć także inne instrumenty, ale w celu weryfikacji, zaleca…

Pandemonium "Nihilist" - Recenzja

Obraz
Już za rok stuknie okrągły jubileusz 30 lat istnienia Pandemonium. Ubiegłej zimy, wydali na świat piąty album zatytułowany "Nihilist". Zespół, nie da się ukryć, przeszedł do historii polskiego podziemia i nie tylko dla tego, że najprawdopodobniej liczy więcej lat niż część słuchających, a raczej, że tworzyli konkretną mieszankę black, death i doom metalu. Mało kto mógł się spodziewać, że po latach grupa na nowo wejdzie do studia, lecz mniemania miały moc sprawczą. I tak dzięki Old Temple, które jest wydawcą tego krążka, jak i niedawno box'a z taśmami niemal całej dyskografii zespołu, mogę napisać o Pandemonium na łamach tej strony. Lepiej późno niż wcale. Ergo, czy zespół podołał swojej legendzie?

  Wybrali sprawdzoną recepturę. Ma być brudno, mrocznie, ciężko i podziemnie. Łodzianie nie zamierzali kpić ze swojego dorobku, poszerzając horyzonty i tworząc karykaturę zespołu (co dość często widujemy w przypadku tak starych kapel). Jest tutaj wszystko, co nam obiecano, jed…

Revenge "Deceiver.Diseased.Miasmic" - Recenzja

Obraz
Revenge, Revenge, Revenge. Jeden z najbardziej znanych i wpływowych zespołów bestialskiej muzyki wydał właśnie nową EP zatytułowaną "Deceiver.Diseased.Miasmic", a wydawnictwem zajął się Season of Mist Underground Activists. Składają się na nią dwa hymny zniszczenia o łącznej długości 8,5 minuty. Jak tym razem J.Read poradził sobie z sianiem pożogi?

   Bardzo przyzwoicie. Revenge już samo w sobie jest wyznacznikiem jakości. Dostajemy dwa kawałki bardziej w stylu "Behold.Total.Rejection" niż  "Scum.Collapse.Eradication", jednak nie jest to powód do narzekania. Pierwszy utwór "Diseased Intrusion" napierdala równo i jeńców nie bierze. Atakuje nas zewsząd wściekłymi gitarami i rozgniatającą perkusją. Wszystko w tym dąży do zrobienia nam miazgi z uszu. Z kolei "Deceiver Futile" daje odrobinę wytchnienia dla utrzymania odpowiedniego kontrastu. Szybkie riffy przeplatane są charakterystycznymi zwolnieniami, podczas których krzyki J.Reada brzmią…