Posty

Severe Storm "The Awakening" - Recenzja

Obraz
Silna burza to nie tylko anomalia pogodowa, to także nazwa projektu. Jest to dziecko Kolana, które powstało jeszcze w latach 90-tych i raz na kilka lat raczyło jakimś demkiem. Możecie go znać z wielu innych projektów, takich jak Odour of Death czy Havocum. Muzycznie jest to chyba jakaś zapowiedź. Na pełny album zdecydował się dopiero w 2010 roku, a dwa lata później powstał split z Slavecrushing Tyrant, przy którym ten projekt i jego bardzo- jak na ten gatunek- charaktrystyczne brzmienie poznałem. Burza przycichła na kolejnych parę lat, ale zawsze wraca i w 2019r. powstał drugi pełny album zatytułowany "The Awakening". Tym razem został wydany przez Lower Silesian Stronghold w solidnym digipaku, w którym znajdziemy każdy tekst.

  Jak wspomniałem wyżej, mamy do czynienia z black metalem, który- jeżeli znacie projekty, w których maczał palce Kolan- nie będzie miał przed Wami żadnych tajemnic. Wokal jest na tyle charakterystyczny i na tyle często pojawiał się w innych wydawnic…

Abominablood "Dark Creatures in the Vaccum of Dementia" - Recenzja

Obraz
Argentyna to nie tylko kraj wołowiny, bananów i ucieczki słynnego akwarelisty. Jest tutaj także brudny i zły do szpiku kości projekt o nazwie - Abominablood. Wcześniejsze dokonania nie były specjalnie znane w kraju nad Wisłą, dopóki Morgul nie wziął się za wydanie zeszłorocznej EPki rozprowadzając zarazę. Poszedł za ciosem i tym razem zdecydował się wznowić kompilację starszych demek zespołu, która wyszła w skromnym nakładzie 50 sztuk, tak więc nie dane było by nam w inny sposób się z tym zapoznać. Wrzucił więc tamte utwory, plus kilka nowych demówek, wpakował w podobnie wydaną edycję jak "Abomination Continues" i puścił w nakładzie 500 sztuk, coby żadnego zwyrodnialca nie ominęło.

  Wszędzie szatan, kurwy i szatan. Monotematycznie się robi. Na szczęście sporo kapel obracających się w tak odrażających brzmieniach nie zapomina o motywach mackowego ulubieńca - Cthulhu. Co w sumie nie dziwi patrząc na design każdej ich płyty. Venomous - bo on jest w zasadzie sterem, żaglem i…

Sznur "Zabić się będąc martwym" - Recenzja

Obraz
Aby nadać trochę pozytywnego nastroju, mamy drugie spotkanie ze "Sznurem". Mocno wychwalałem poprzednika, który został wydany dość niespodziewanie, nawet dla samego autora. Seth, kurwa, wie co robi, wyszło to zajebiście. Skoro temat chycił, to poszedł za ciosem. Jednak zmiany są zauważalne już na samym początku, patrząc choćby na dodatki w składzie. Teraz za warstwę wokalną odpowiedzialny jest Zero, co zresztą słychać. Płyta została wydana własnym stumptem, więc zakładam, że po swoją kopię najlepiej zgłaszać się do samych winowajców.

  Zacznijmy może od wizerunku, bo on paradoksalnie jest bardzo interesujący. Na pierwszy rzut oka widzimy szaro bure bloki, blade kolory. No, można pomyśleć, że kolejny wysryw płaczącego black metala, ale z drugiej strony komponując to z tekstami i z miastem, z którego muzycy pochodzą, to same nasuwają się słowa takie jak "syf, bieda i patologia". To wszystko pasuje tutaj, kurwa, jak ulał. Muzycznie jakoś zakrawa o depresyjny czy tam…

Czarna Wigilia vol.3: Mordhell, Witchfuck, Black Hosts - Relacja

Obraz
Dla mnie, w tym roku, wigilia odbyła się 21 grudnia i na tym bym poprzestał całe to świętowanie. Faust postarał się, byśmy nie nudzili się w tym okresie. Niestety, czarnego opłatka i koziego mięsa nie podali, ale było równie sycąco. Kapel opowiedziało się pięć z całkiem solidnym i bardzo wigilijnym zakończeniem. Kolejnym powodem by się tam pojawić był debiut nowego wokalisty Mordhell na żywo, a takie rzeczy warto zobaczyć na własne oczy i zweryfikować.

  Kłamać nie będę, że na całość się załapałem. Czarci Topielec nie był za bardzo w zasięgu moich zainteresowań, choć gości znam. Wiem, mniej więcej, czego oczekiwać i słyszałem jak to z grubsza było. Cóż, czasem natura ważniejsza, he he. Jednak sporo kurw się na tym gigu jeszcze nasłuchałem. Thrashowo było mocno, ale po kolei.

  Dotarłem dopiero w trakcie trwania Necromästery. No i co bym mógł więcej powiedzieć? Thrash z elementami blacku i mięsem rzucanym w publikę. Coś, co występowało przez większą część tego gigu. A na dobry począ…

Erupted Evil "Ghoul" - Recenzja

Obraz
Kolejna nowość w piwnicy Fallen Temple. Wydawca przyzwyczaił nas, że bierze na klatę wszelkiej maści twory, od tych spokojniejszych, aż po najobskurniejsze. Tykają się wszystkiego. Teraz miał to być, rzekomo, death doomowy wyziew z Płocka. Z tym death doomem nie do końca wyszło, mimo to czuć zło. Cieszy mnie też fakt, że wciąż wychodzą tego typu popaprańce w Polsce. Muzyki mamy prawie pół godziny, osiem kawałków i duży współczynnik grobu. Sama okładka już, mniej więcej, zapowiada czego możemy się spodziewać. Na wzmiankę zasługuje booklet. Nie jest to zwykła książeczka z tekstami a bazgroły niczym z opuszczonego szpitala psychiatrycznego. Szanuję.

  A jak to się wszystko ma do samej muzyki? Jest brudno. I to w zasadzie wszystko, czym mógłbym podsumować to dzieło. Niby docelowo mieliśmy otrzymać death/doom, jednak muzycy, co by nie mówić, raczej mieli to głęboko w poważaniu i płyta jest niesamowicie nierówna. Okej, miało być zło,całość pasuje do siebie tak jak powinna, niczym trumna …

Azels Mountain "Wieczny sen" - Recenzja

Obraz
Ciężko, żebym nie znał tego projektu, gdyż są to bardzo bliskie mi rejony, wręcz po sąsiedzku. Jednak pierwszą EP dostałem nie tak dawno po tragicznej sytuacji jaka się stała, w szczegóły nie będe tu wchodził. Grunt powiedzieć, że pierwsze wydawnictwo, miało w sobie taki zimny i srogi powiew, który mi siadł, jednak nigdy nie zdecydowałem się na pisanie o nim. Gdy wyszedł debiut, dałem mu, może ze dwa podejścia. Zupełnie inna muzyka, co też nie dziwi, bo skład uległ trochę zmianie. Po prostu mnie ta płyta znudziła. Nastał rok 2019 i drugi album zatytułowany "Wieczny sen". Niezmiennie od debiutu wydawcą jest Werewolf Promotion, za to pochwalić musze wydanie. Stary dobry solidny jewelcase, z porządnym bookletem z tekstami, jak i do tego coś czego się raczej nie widuje, mianowicie naklejki inspirowane okładką. Niby nie potrzebne, ale spoko.

  Muzycznie powrót do EP to to nie będzie i liczyć na to nie ma i nie będzie co, można od razu sobie to powiedzieć. Taki srogi mgłopodobn…

Sacrilegium „Ritus Transitorius” - Recenzja

Obraz
Jest to band, którego chyba nie muszę nikomu przedstawiać, a jeżeli jest to konieczne, bo żył gdzieś w bieszczadzkim lesie, niech czym prędzej doedukuje się z takich rzeczy jakimi są "Wicher", "Jesienne Szepty", czy "Recidivus". Bogatej dyskografii może nie mają, a ze starego składu ostał sie tylko Suclagus dowodząc tej łajbie, jednak swoje piętno Sacrilegium na naszej rodzimej scenie odbiło. Kolejny "Wicher" to to z pewnością nie będzie, tego każdy mógłby się spodziewać, nie żyjemy w bańce XX wieku, tak więc i standardy się pozmieniały. Od poprzedniego albumu "Anima Lucifera" przyszło nam czekać na ten krążek trzy lata. Osiem kawałków, ponad 40 minut muzyki, a sama płyta tym razem została wydana już przez Werewolf Promotion. No to tyle z formalności.

  Co do samej muzyki. Jak to się ma do czegokolwiek. Dawka blacku, która motywami sięga lat 90tych, czerpiąc całymi garściami z wiadomych wzorców jakimi są Darkthrone czy Immortal i ni…