Posty

Useless "Fall into Extinction" - Recenzja

Obraz
Dotarł do mnie projekt, o którym wiedziałem od dawna, ale jakoś nie szczególnie zwracałem na niego uwagę. Werewolf Promotion, gdyż jest wydawcą tego krążka, skutecznie mnie przekonał, abym to zmienił. Więc mamy przed sobą, trwającą prawie 40 minut płytę blackową, na którą się składa 5 utworów. Takie uroki atmo. A rzekomo taka ta płyta właśnie jest. Trzeci pełny album kwartetu w dorobku i kolejna dawka depresji. W końcu nie bez powodu taka nazwa.

  Już od samego początku, pierwszy utwór wprowadza mocno w błąd. "Endless Torment", nazwa całkiem adekwatna i jak na atmo nie przystało, rozpoczyna się bez żadnego ostrzeżenia zwyczajnym pierdolnięciem w blackowym stylu. Już nawet zaczynałem w głowie szukać, do czego mógłbym brzmienie porównać, z jakimi blackowymi zespołami przystawić, lecz po tych niecałych trzech minutach wszystko uległo diametralnej zmianie. Czemu? No ja nie rozgryzłem. Coś na wzór nowego spojrzenia na intro? Nie wiem. Jednak potem już dostajemy faktyczną muzyk…

BlackHorns "Rise of the Infernal Sorcery / The Oath" - Recenzja

Obraz
Z jaką to surówką przybywa tym raze Putrid Cult? Nie częśto się zdarzają materiały z tej części świata, mianowicie ameryki północnej, pod tym szyldem. Ale jak już się zdarzają, jest to pierdolnięcie klasy piwnicy i zbutwiałej szopy. Nie pierdolił się, wiedział, że może być nie dosyt muzyki, tak więc zamiast jedyny pełniak wydany przez amerykanów pod tytułem "Rise of an Infernal Sorcery", trwający niecałem pół godziny, dostajemy także kilkanaście minut dogrywki w formie jednej z demówek zatytułowanej "The Oath". Jedno surowsze od drugiego, a to wszystko w cenie jednej płyty.

  Pierwsze osiem utworów z "Rise of an Infernal Sorcery" to klasyka sama w sobie. 27 minut typowego black metalu, który zajeżdża momentami deathem, dając nie małe wrażenie, że inspirowali się takimi tworami jak Blasphemy. Jednak to mnie jakoś po tych rejonach nie dziwi, nie są to melodyjne popierdółki, a warczenie zarzynanej kozy w piwnicy i perskusja jak gąsienica. Chwila jakiegoś …

Stworz "Mój kraj nazywa się Śmierć" - Recenzja

Obraz
Przyszło mi zmierzyć się z jedną z bardziej docenianych przeze mnie kapel sprzed jeszcze paru lat. Miałem jakiś taki hype na te całe pagany na kiju, a Stworz robił to jak należy. Tak swojsko. Album "Zagony Bogów" do dziś dzień stoi wysoko u mnie na półce, mimo, że już nie wracam tak często jak z 4 lat temu. Na tę chwilę z tego projektu dostajemy coś co roku. W 2017 był album "Wołosożary", który jeśli mam być szczery budził we mnie mieszane uczucia. Po fakcie, jeżeli ktoś szuka atmosferycznego blacku, był na prawdę dobry. Jednak gdzieś cały klimat budowany przez ten zespół spierdolił. Niby lirycznie i intrem było jak należy, choć trafiały się kwiatki "Niech żyje śmierc". Może po prostu zamysłu nie zrozumiałem. W 2018 był split i to na prawdę udany. Nie spodziewałem się płyty przesiąkniętej stajnią i zbożem w butach, ale dostałem to czego się mogłem spodziewać. Teraz dostaliśmy koleny pełny album i znów mi coś nie leży jak należy. Płyta została standardo…

Impetuous Ritual [Australia] + Ascended Dead [USA], Wrocław - Relacja

Obraz
Dawno solidnego gruzu na polach Wrocławia nie było. A przynajmniej takiego, które zezłomowało by mnie dokumentnie, nie tylko warstwą muzyczną, ale i towarzyską. Z solucjami na taką posuchę przychodzi zawszę z pomocą Black Silesia Productions dostarczając kupę gruzu na nasze ziemie, niczym wracając z wakacji w Rumunii. Bilety jak zawszę drogie nie są, a skład doborowy, bo zawitali do nas death metalowcy ze stanów z grupy Ascended Dead i australiczycy z Impetuous Ritual. Słabo być na pewno nie mogło. Po tej ilości postów z trasy jaka miała miejsce po polsce, bo standardowo istnieje tendencja do tego, żeby Wrocław był na końcu, chciałem być jak najwcześniej by się załapać na jakikolwiek merch jaki mógł jeszcze zostać.

  Tak więc zebrałem się, by być trochę wcześniej, nie żywiłem wielkich nadziei, że znajdę coś specjalnego, jednak wkurwiłem się już na samym starcie. Nie od dziś wiadomo, że co gig to musi być jakaś obsuwa. Nie ma takiej możliwości, żeby coś się zaczęło punktualnie i wr…

Hereza "Death Metal Drunks" - Recenzja

Obraz
Kto skrupulatnie śledzi tego bloga ten wie, że bałkańska myśl muzyczna często mi siada. Nie inaczej było w przypadku chorwackiej grupy Hereza. Poprzedni album posiadam i zdarza mi się wrócić. Ma on w sobie wszystko czego po takim zespole oczekiwać mogłem. I mieszanka gatunków, odpowiedni wokal w dla nich rodzimym języku, plus ta nieprzemijająca jebana skoczność. Dożyliśmy tego dnia, gdzie powstał następca "I Become Death". Wydana również u tego samego, naszego rodzimego dostawcy gruzu - Godz ov War Productions. Jednak jeśli mam być szczery, jak zobaczyłem okładę i tytuł "Death Metal Drunks" to pomyślałem, że to będzie długie pół godziny.

  Długie na pewno nie może być, bo płyta trwa nawet nie całe pół godziny. Jest dużo utworów, ale dużo szybkich utworów. Takie strzały, które lecą raz po razie. Sama otoczka, nie powiem, żeby mi się podobała, ale nie moja płyta nie moja sprawa, zajmę się zawartością. Po poprzedniku oczekiwałem czegoś podobnego. Taki black/death w…

Damage Case "Fuck'n'roll Damnation" - Recenzja

Obraz
Putrid Cult ostatnio atakuje całkiem zróżnicowanymi rzeczami. Ale jedna rzecz była jest i będzie wspólna. Zawszę będzie to obskurne, brudne i wulgarne doświadczenie. Nie inaczej jest w przypadku projektu Damage Case. Zespół istnieje już wiele lat, ale pełniaki zaczęli wydawać dopiero w tej dekadzie. I robią to sukcesywnie. "Fuck’n’roll Damnation" jest już trzecim pełnym krążkiem na koncie tych trashowych alkoholików. 12 utworów, 35 minut nie zwalniającej muzyki. O wydawcy już słowo powiedziałem.

  Może nie każdy miał okazę się zapoznać z tym zespołem, więc piszę tutaj zdecydowanie dla takich osób. Jeżeli chodzi o tych co temat znają, to mogę powiedzieć, że się nie zmienili, a wręcz nawet bardziej uaktywnili. Czego muzycznie można się tu spodziewać? Rzekoma thrash metalu w najobrzydliwszej jego osłonie. Jednak raczej bym to określił tutaj jak to prześmiewczo się lubi nazywać "rockowy pazur". Nie będe jednym używającym tego porównania, ale nie da się tutaj od tego uc…

Hate Them All "Goat Tormentor" - Recenzja

Obraz
Grupa panów w maskach ze śląska, postanowiła i w tym roku nie próżnować. Tak więc około rok po premierze ostatniego pełnego krążka atakują, ale tym razem z EP. Żeby się za bardzo nie zmęczyli, nagrali 7 kawałków, które składają się na 18 minut muzyki. Nie za dużo, nie za mało, ale kopiąco. Wydawcą tutaj także stał się Old Temple, nie zmiennie. Płyta standardowo wydana, na złotym krążku i ponumerowana.

  Bez żadnych specjalnych ekscesów. Nienawiść do wszystkich to nienawiść do wszystkich. Muzycznie nie zmieniło się za wiele, a nawet bym powiedział, że jest to swojego rodzaju suplement do "Defender of the Black Throne". Dawka Thrash/Black metalu z dużą dawką punku i piwicy. Ale jakby nie było żadnych różnic, to na chuj była by jakakolwiek recenzja? Odsłuchując po parenaście razy w różnych okolicznościach płyt HTA (w jakich pozostawiam niedopowiedzone), nie tylko tej, ale po trochę całej dyskografii. Do wariatów spod tego szyldu wracam całkiem często, a i na żywo widuję nie …